ally

Twój nowy blog

Lodowisko na nowo :)

Listopad :)

Brak komentarzy

Wiadomo, że tu się pojawię.. w końcu listopad.. :)

Ja – chora (listopad w końcu;)) , zadumana (bo listopad) i szczęśliwa (listopad.., if you know what I mean).

Wszystko się zmieniło. Nic bym nie zmieniła.

Te urodziny będą wyjątkowe. Tylko z najbliższymi poproszę :)

Maj

Brak komentarzy

Pomyślałam, że coś napiszę, żeby mi bloga nie usunęli..
I cały wieczór nasuwa mi się myśl:
To mój najpiękniejszy rok:) Chwilo trwaj.

Liść może i opadł.. Ale to listopad wyjątkowy :) na pewno takiego obrotu spraw nie spodziewałam się rok temu..

Krótko o urodzinach (żeby można było powspominac):
- w łóżku i przeziebieniu

- ciepłe rękawiczki, książka i swiecidelka :)
- świeczki zdmuchniete

I w oczekiwaniu nA… :)

Crisis.

4 komentarzy

Kryzys.

Zagubiona i zgubiona.
Nie na miejscu w swoim miejscu.
Pustka w gąszczu czarnych, pogmatwanych myśli.
Pusta pestka.

Nie przypuszczałam, że dopadnie mnie taki koniec świata. Nie przypuszczałam, że pomyślę na głos: Chyba, chcę stąd wyjechać. Chyba, już nie chce tu być. To miasto.. rozbudziło nadzieje, oczarowało kolorowymi lampkami mówiąc jak tu może być pięknie.. i jednocześnie uderzyło linijką po dłoniach, gdy wyciągało się ręce w górę.. do światła.

Tak strasznie brakuje kogoś, z kim można się tym podzielić.. a kto nie potraktuje mnie z pobłażaniem. Kogoś, kto wysłucha. Tak po prostu.

Już dawno nie miałam myśli samobójczych.. Ostatni raz może na studiach.. Później w miarę wszystko szło po mojej.. krzywej myśli. Krzywej, bo to zawsze były te tory obok.. Tylko te moje zaczęły skręcać.. i nie wiem, czy jeszcze w ogóle widzę tamte..

Niedobrze mi.
I feel really sick.

Zniekształcony owal twarzy. Dobrze, że kiedyś usłyszałam w reklamie, że tak może się zdarzyć.. przynajmniej teraz wiem jak w pięknych słowach opisać starzenie się.
Starość. Staranie. Takie podobne słowa.. Starać się nie starzeć.
Make-up. Jeszcze tylko róż. A pewnych rzeczy się po prostu nie ukryje.
Choćbyś się starzał… starał!

Przygniata mnie myśl o przemijaniu. O tymczasowej naturze ludzkiej i zwierzęcej. O tym, że jesteśmy tu tylko przypadkiem, przelotem. Jak ten kurz, którego wczoraj nie było, dziś się pojawił a jutro pani zmyje szmatką. A wydaje się, że jesteśmy takim ważnym kurzem. Dust. Trash. A nic nikogo nie obchodzimy. Samotni w galaktyce. Single podobierane w pary, żyjące w swoim ważnym świecie, chodzące do swojej ważnej pracy, ścierające irytujące kurze z półek w swoich ważnych malutkich mieszkankach.

Ludzkiej i zwierzęcej.

16 11 :)

Brak komentarzy

Wzruszyli mnie:) Ja to jednak kocham te moje urodziny:)

Melancholy

Brak komentarzy

Melancholy.
Is
Killing
Me.

Melancholia, która zaczęła się gdzieś na dnie mojego korporacyjnego kubka i przeszła na moją prawą dłoń i dolną wargę, gdy chciałam upić trochę jaśminowego kwiatu.
Jesień i ten jaśmin.
Kolory brązu i brudnej szarości.
Ból zęba i niewygodne krzesło.
Starość Bonda..

Wszystko mi jakoś nie gra i nie pasuje..

No tiene sentindo.

Zagubiona, w plątaninie myśli. Ktory sznurek muszę pociągnąć, by ten węzeł sie rozplatal..? Przed oczami mam sen o teatrze, tematy z pracy, na zmianę ze wspomnieniem radosnych chwil z liceum, gdy śmialyśmy sie w trójkę w tym kinder roomie w Macu.. Wtedy to wlasnie wtedy byl TEN moment, ktory miał trwać wiecznie.. Zmarszczki tylko w celowym grymasie, problemy tylko egzystencjalne, o których mozna bylo łatwo zapomnieć po zjedzeniu loda i swiat u stóp..

Zdaję sobie sprawę, że zeby cos zmienić wystarczy zacząć cos robić.. Ale jestem chyba na to za słaba.. A ogrom myśli od przyjaźni, przez projekty po kwiatki na ogródku naciska mnie od góry zwiększając napięcie.
Nie ma mnie tu.
Gdyby tak uciec, gdyby tak wybrać sobie wąska dziedzinę i w niej rozwinąć skrzydła?
Jak mam spokojnie spać skoro juz czuje stes jutrzejszego dnia. Tak? Tego chciałaś dla siebie? Urocze.

Nie ma Cię tu. Nie ma mnie tu.

… duża kryzysowa notatka.


  • RSS